Przejdź do treści głównej
Menu Menu
Konto Konto
Koszyk Koszyk
0
Ulubione Ulubione
0

PODLASKIE KRONIKI Z BUDKI Z MYDŁEM #2 - Świecoterapia frontalna

Świecoterapia frontalna


Na stoisku leniwie sączy się zapach lawendy i mięty. Ludzie się snują, pytają, targują, wąchają, dotykają, czasem nawet dziękują. Ciepły dzień, słońce na pół gwizdka, wiatr rozgania aromaty po całym rynku. Wszystko płynie spokojnie, aż tu nagle... ona.

Pani w okularach i kapeluszu z rondem jak parasol, krokiem zdecydowanym podchodzi do stoiska. Ogląda świeczki – powoli, metodycznie, jakby zdawała egzamin z aromaterapii. Wreszcie zatrzymuje się przy słoiczku z napisem „Świeca aromaterapeutyczna wspomagająca przy bólu głowy”. Bierze w dłonie, obraca, czyta etykietę, kiwa głową z uznaniem.

I wtedy… dzieje się magia.

Z niezwykłą powagą zdejmuje kapelusz i stawia świeczkę na czole, centralnie między brwiami, jakby właśnie przyjęła energetyczne błogosławieństwo. Trzyma tak przez chwilę, w skupieniu, z oczami lekko przymkniętymi. Wokół ludzie zamarli. Ja też.

– O, nawet tak wyprofilowana, żeby na głowę stawiać – mówi z dumą, jakby odkryła nowy wymiar aromaterapii.

Patrzę na nią, niepewna, czy się śmiać, czy udawać, że to całkowicie normalne. Bo może ja się nie znam. Może to nowy trend – świecoterapia frontalna.

Pani jeszcze przez chwilę stoi z tą świeczką jak z antenką do wszechświata, po czym ostrożnie ją odkłada i mówi: – To działa. Czuję, jak mi schodzi napięcie.

No proszę. A ja się tyle męczyłam z doborem olejków.

Przez sekundę mam ochotę zaproponować, że dorzucę jej jeszcze świecę łagodzącą stres – do postawienia na czubek głowy – ale się powstrzymuję. Niech magia działa.

Kiedy odchodzi, obok mnie staje pan z piwem w ręku i mówi półgłosem: – To ja chyba wezmę tę „na sen” i położę sobie na poduszce.

Oprogramowanie sklepu internetowego Sellingo.pl